Najbardziej znanym pseudonimem Las Vegas jest Sin City (Miasto Grzechu), ale jest ich jeszcze wiele innych, na przykład „Rozrywkowa Stolica Świata”. Oprócz hazardu w kasynach możesz tu podziwiać świetne spektakle teatralne i występy najlepszych artystów. Jeśli chcesz poczuć zastrzyk adrenaliny, wskocz na karuzelę, na której zawisniesz 275 metrów nad ziemią (The Ride), albo skocz z tej wysokości (SkyJump). Ale Las Vegas to znacznie więcej niż kasyna, kluby i olśniewające światła: to brama do jednych z najbardziej zapierających dech w piersiach cudów natury w południowo-zachodniej części Stanów Zjednoczonych.
To miasto to idealna baza wypadowa na niesamowitą wycieczkę samochodową. Z Las Vegas łatwo dotrzesz wypożyczonym autem do wielu kultowych parków narodowych i rezerwatów przyrody. W tej imponującej przyrodzie często możesz aktywnie spędzać czas: wędrować, wspinać się, jeździć na rowerze górskim, uprawiać rafting i kajakarstwo. Poniżej opisujemy wycieczki do niektórych z najpiękniejszych atrakcji w okolicy Las Vegas. Oczywiście możesz też połączyć te różne miejsca w jedną długą wycieczkę samochodową po Nevadzie i sąsiednich stanach.
Chcesz się najpierw trochę przyzwyczaić do samochodu, który właśnie wypożyczyłeś na lotnisku w Las Vegas albo w samym mieście? W takim razie wybierz się na krótką i łatwą jednodniową wycieczkę do Red Rock Canyon.
Ten chroniony rezerwat przyrody oferuje przepiękne krajobrazy: szczyty górskie, jaskrawoczerwone skaliste wzgórza, piaskowcowe grzbiety, strome kaniony i starożytne rysunki naskalne. Najlepszym sposobem na zwiedzenie najpiękniejszych miejsc jest przejażdżka trasą Scenic Drive, która ma ponad 20 kilometrów. Jeśli nigdzie się nie zatrzymasz, trasę tę pokonasz w trzy kwadranse, ale wtedy wiele przegapisz. Możesz tu spokojnie spędzić cały dzień, a i tak nie zobaczysz wszystkiego. Poświęć trochę czasu, żeby podziwiać oszałamiające widoki, unikalne formacje skalne i piękno pustynnego krajobrazu.
Jest tu sporo szlaków turystycznych, a ich poziom trudności jest wyraźnie oznaczony kolorami: łatwe (zielony), średnie (pomarańczowy) i trudne (czerwony). Nie przegap po drodze najpiękniejszych punktów widokowych (overlooks): Sandstone Quarry, High Point i Red Rock Wash. Łatwe trasy prowadzą po pomostach (boardwalks), jak na przykład Red Spring Boardwalk u podnóża wzgórz Calico Hills. Te wzgórza to prawdziwa raj dla miłośników wspinaczki skałkowej. Wzdłuż większości szlaków znajdziesz miejsca piknikowe, gdzie możesz zjeść lunch, podziwiając fantastyczne widoki.
Przygotuj się dokładnie i zaplanuj, gdzie chcesz się zatrzymać. Nie da się bowiem zawrócić, bo trasa jest jednokierunkowa. Uwaga: od 1 października do 31 maja musisz zarezerwować przedział czasowy, żeby dostać się na Scenic Drive. Albo ruszaj przed 8 rano – wtedy rezerwacja nie jest potrzebna.
Nie masz jeszcze dość malowniczych tras? W takim razie wybierz się na Mt. Charleston Scenic Byway – cudowną drogę, która wije się wokół góry Mount Charleston. Latem ta przejażdżka to przyjemna odskocznia od upałów w Las Vegas. Poza tym o tej porze roku zobaczysz mnóstwo dzikich kwiatów. Przy Desert View Overlook możesz podziwiać dalekie widoki, idąc z parkingu na platformy widokowe. Nieco dalej zaczynają się różne szlaki turystyczne, w tym Sawmill Trail – łatwa, czterokilometrowa trasa. Do tej pięknej drogi dojedziesz, skręcając z drogi US-95 w kierunku Kyle Canyon. Na tych znakach widnieje też napis „ośrodek narciarski”. Hmm, narciarstwo na pustyni? Tak, zimą na szczytach Spring Mountains leży śnieg.
Idąc dalej na zachód, trafisz do Dolinę Śmierci, która mimo swojej przerażającej nazwy zapewnia niesamowite wrażenia. Nie wybieraj najszybszej trasy do tego miejsca (przez US-95), bo jest śmiertelnie nudna. Poświęć trochę więcej czasu i z Las Vegas wybierz State Road 60 do Pahrump. W tej miejscowości nie jedź prosto, tylko skręć w lewo i jedź drogą SR-372, żeby przekroczyć granicę z Kalifornią. Po kalifornijskiej stronie ta droga nosi numer CA-178. W miejscowości Shoshone na znakach pojawi się napis „Death Valley” i jedziesz drogą CA-127 przez przełęcz Deadman Pass w Sierra Nevada do Death Valley Junction. Tam skręć w lewo i przed tobą jeszcze prawie pięćdziesiąt kilometrów drogi CA-190 do Furnace Creek, położonego po wschodniej stronie parku narodowego.
To niesamowicie piękny region, w którym możesz spędzić kilka dni, jeśli naprawdę chcesz wszystko zobaczyć. W Dolinie Śmierci znajduje się najgorętszy, najsuchszy i najniżej położony punkt w Stanach Zjednoczonych. Solnisko Badwater Basin leży ponad 85 metrów poniżej poziomu morza, a utrzymująca się susza i rekordowe upały latem sprawiają, że Dolina Śmierci to kraina skrajności. Wczesną wiosną to niesamowite przeżycie, gdy na najwyższych szczytach leży śnieg, a przy odrobinie szczęścia dolina pokrywa się ogromnym dywanem dzikich kwiatów. To tak zwane „superbloom” pojawia się po opadach deszczu, co zdarza się dość rzadko. Ale nawet bez tej kwiatowej feerii pustkowie Doliny Śmierci to miejsce, które koniecznie musisz zobaczyć: solniska, formacje skalne, wąwozy, wydmy, góry i falisty krajobraz w pastelowych barwach w okolicy Zabriskie Point. Kapryśne formacje skalne znajdziesz wzdłuż drogi Artists Drive, gdzie jest zjazd do Artists Palette – tam skały mają naprawdę wyjątkowe kolory.
Wynajętym autem dojedziesz z Las Vegas do Boulder City w około pół godziny. Ponad dwanaście kilometrów na północny wschód od tego miasta leży zapora Hoovera, zbudowana w latach trzydziestych ubiegłego wieku. Był to prawdziwy majstersztyk nowoczesnej jak na tamte czasy techniki. Jeśli chcesz obejrzeć zaporę z bliska, musisz uważać, żeby jechać właściwą drogą. Musisz trafić na Hoover Dam Access Road, która jest oznaczona brązowymi znakami drogowymi. Jadąc prosto autostradą, wprawdzie też miniesz zaporę, ale prawie nic z niej nie zobaczysz.
Tama Hoovera leży na rzece Kolorado, która w tym miejscu stanowi granicę między Nevadą a Arizoną. Zanim dotrzesz do samej tamy, możesz zaparkować na parkingu przy punkcie widokowym „scenic view”. Z tego parkingu biegnie zygzakowata ścieżka do chodnika wzdłuż drogi US-93 (znanej też jako autostrada międzystanowa nr 11). To właśnie stąd rozciąga się najlepszy widok i możesz zobaczyć tamę taką, jak na zdjęciu powyżej.
Możesz przejechać po zaporze wynajętym autem, a po obu stronach są miejsca do parkowania, ale na samej zaporze oczywiście nie wolno się zatrzymywać. Przejdź się więc po niej, żeby poczuć jej ogromną wysokość i podziwiać piękny widok na imponujący most Colorado Bridge.
Przy centrum dla zwiedzających Lake Mead zaczyna się historyczny szlak Railroad Trail, po którym kiedyś jeździły pociągi, przewożące materiały budowlane na tamę. Szlak prowadzi przez tunele, które wtedy wywiercono, oraz wzdłuż jeziora Lake Mead. Nie wybieraj się na tę wycieczkę w upalne letnie miesiące, bo – poza tunelami – nie ma tam ani odrobiny cienia. W wodach jeziora Lake Mead możesz się jednak fajnie ochłodzić na plaży Boulder Beach, pięć kilometrów na północ od centrum dla zwiedzających.
Za zaporą czeka cię dwudziestokilometrowa przejażdżka do punktu widokowego Willow Beach Scenic Overlook, skąd rozciąga się niesamowity widok na czarne skały lawowe Black Canyon. W Willow Beach możesz wypożyczyć kajak i popłynąć do szmaragdowozielonych wód jaskini Emerald Cave. Trudno sobie wyobrazić, że jesteś tam, w samym środku pustyni. Po drodze wypatruj owiec gruborogich, sokołów i orłów bielików.
Wielki Kanion został ukształtowany przez rzekę Kolorado i jej dopływy. Jeśli ruszasz z Las Vegas, do Grand Canyon Village czeka cię spory kawałek drogi (450 kilometrów), więc najlepiej podzielić trasę na etapy. Za Boulder City warto zatrzymać się w Kingman. To miasto leży przy słynnej Route 66, więc jest tu muzeum poświęcone tej trasie, pełne ciekawostek i historii. Ciekawa jest wystawa historycznych pojazdów elektrycznych. Myślałeś, że samochody na prąd to nowość? Nic z tego – zajrzyj do Kingman.
Do następnego przystanku, Seligman, to tylko godzina jazdy autostradą I-40. Ale kto by nie chciał przejechać choćby kawałka słynnej Route 66, która kiedyś była najważniejszym połączeniem między Chicago a Los Angeles? To możliwe, choć zajmie ci to trochę więcej czasu – nie tylko dlatego, że trasa jest o 15 mil (24 kilometry) dłuższa, ale też dlatego, że po drodze na pewno kilka razy się zatrzymasz. Na przykład przy Hackberry General Store albo przy Burma Shave Signs. W centrum Seligman znajdziesz mnóstwo oldtimerów i zabytkowych motocykli, historyczne stacje benzynowe, restauracje w stylu lat pięćdziesiątych oraz murale, które ożywiają mit tamtych czasów.
Z Seligman do Grand Canyon Village na południowym brzegu (South Rim) jest prawie 160 kilometrów jazdy. Tamtejsze centrum dla zwiedzających to idealne miejsce, żeby zaplanować, dokąd dokładnie chcesz się wybrać w tym ogromnym obszarze. Jesteś w dobrej formie i nie przerażają cię wspinaczka i pokonywanie przeszkód? W takim razie wybierz się szlakiem Bright Angel Trail na dno kanionu. To nie jest traska dla każdego, bo ma 9 mil (15 kilometrów) długości, a potem trzeba jeszcze wrócić. Poza tym na dnie kanionu jest znacznie cieplej (żeby nie powiedzieć, że gorąco) niż na szczycie. Łatwiej jest pokonać (część) trasy na grzbiecie muła.
Desert View Drive na południowym zboczu Wielkiego Kanionu oferuje spektakularne widoki, ale jest to bardzo uczęszczana część parku narodowego. Północna krawędź przyciąga znacznie mniej ludzi, a widoki tam są równie fenomenalne. Poza tym północna strona leży wyżej, więc jest tam chłodniej. Żeby dostać się na tę drugą stronę kanionu, jedziesz z Las Vegas autostradą I-15 do St. George, a potem przez Fredonię do North Rim. Nie da się tego zresztą zrobić zimą, bo wtedy ostatni odcinek (State Route 67) jest zamknięty. Na stronie internetowej Wielkiego Kanionu możesz sprawdzić, które drogi (i szlaki turystyczne) są zamknięte. Na trasie do północnego brzegu mijasz między innymi Park Narodowy Zion. Możesz też pojechać na wschód od kanionu przez Page do północnego brzegu. Wtedy mijasz Antelope Canyon i słynny Horseshoe Bend.
Bardzo popularny jest Grand Canyon West, zwłaszcza ze względu na Skywalk, który wznosi się wysoko nad wąwozem. Leży znacznie bliżej Las Vegas (ponad 200 kilometrów), ale opinie nie są zbyt pozytywne. Po pierwsze, często trzeba długo czekać na autobusy wahadłowe, które kursują między parkingiem a wejściem na platformę widokową. Potem trzeba tam jeszcze poczekać, a na domiar złego nie wolno robić zdjęć na własną rękę, chyba że zapłacisz sto dolarów… A jeśli zdecydujesz się na Skywalk: szklane panele są tak porysowane, że trudno je nazwać przezroczystymi.
Masz już dość tych wszystkich pięknych, ale suchych skał i masz ochotę na odrobinę wody? Pamiętaj, że przez tę suchą pustynię płyną rzeki, takie jak Colorado, a dzięki zaporom powstały też duże jeziora. W różnych miejscach możesz pływać, uprawiać rafting, kajakarstwo, wiosłowanie, wakeboarding, narty wodne czy tubing. Możesz też wypożyczyć łódkę i popływać na własną rękę.
Wcześniej wspomnieliśmy już o jeziorze zaporowym Lake Mead i Willow Beach koło Boulder. To ostatnie miejsce jest dość skaliste i wiele osób nie wchodzi tam do wody, żeby popływać, tylko cieszy się grillem nad brzegiem. Nieco dalej znajdziesz obszar rekreacyjny Big Bend, tuż na południe od Laughlin. Jest tam piękna, duża plaża, a woda jest przyjemnie chłodna nawet w najgorętsze dni. Jeszcze dalej na południe dotrzesz do Havasu National Wildlife Refuge, położony wśród wysokich skał, gdzie możesz pływać, łowić ryby i pływać łódką, a także obserwować ptaki.
Nie myl tego z wodospadami Havasu Falls, bo te leżą zupełnie gdzie indziej. To zresztą fantastyczne wodospady, ale jest to dość ekskluzywna wycieczka. Nocleg w schronisku lub na kempingu w rezerwacie Havasupai kosztuje trochę grosza, a do tego musisz się przygotować na wymagającą wędrówkę. Poza tym potrzebujesz zezwolenia, o które musisz się ubiegać na oficjalnej stronie internetowej. Jeśli należysz do szczęśliwców, którym uda się zdobyć zezwolenie, czeka cię przeżycie, którego nigdy nie zapomnisz. Ukryte wśród skał Supai to przepiękna oaza z pięcioma niebiesko-zielonymi wodospadami.
Jeśli jedziesz w stronę północnej krawędzi Wielkiego Kanionu, to Park Narodowy Zion będzie miłym przystankiem. To niemal niewyobrażalnie zielony obszar pośród skądinąd suchego krajobrazu. Z Las Vegas to około 250 kilometrów jazdy wynajętym autem. Po drodze przejedziesz przez wspaniały wąwóz Virgin River Gorge, który bardzo przypomina Wielki Kanion, oraz obok czerwonych klifów i wydm w okolicy St. George. Warto tu na chwilę się zatrzymać i wypożyczyć motocykl terenowy, żeby zwiedzić ten surowy teren.
Rzeka Virgin sprawia, że między niemal pionowymi ścianami skał po obu stronach w Parku Narodowym Zion rośnie świeża, zielona roślinność. Część tego parku, Kanion Zion, od marca do listopada (z wyjątkiem tygodnia świątecznego) jest dostępna tylko autobusem wahadłowym, bo inaczej na drodze do najpopularniejszych szlaków, takich jak Angels Landing i The Narrows – gdzie trzeba brodzić przez rzekę w najwęższym miejscu kanionu – byłoby po prostu za tłoczno. Łatwiejsze trasy to Emerald Pools Trail i Canyon Overlook Trail. Poza sezonem możesz sam dojechać do najpopularniejszych początków szlaków i jest duża szansa, że zobaczysz śnieg na szczytach czerwonych skał – to naprawdę czarujący widok.
Poza kanionem Zion w sezonie możesz jeździć wypożyczonym autem po każdej innej drodze w parku, na przykład po State Route 9, która biegnie od zachodniego wjazdu przy Springdale na wschód. To niesamowicie piękna trasa, która podąża wzdłuż rzeki Virgin. Żeby uniknąć tłumów, wybierz się do kanionów Kolob, ukrytych w północno-zachodnim rogu parku. Droga przecina grzbiet górski i pnie się trzysta metrów w górę do punktu widokowego Kolob View Point. Stamtąd możesz przejść się kawałek dalej do punktu widokowego Timber Creek Overlook.
Jeśli pojedziesz na wschód drogą stanową nr 9, dotrzesz do Mount Carmel. Stamtąd czeka cię ponad godzina jazdy do Bryce Canyon City, które jest bramą do Parku Narodowego Bryce. Główną atrakcją są tu tak zwane „hoodoos” – pionowe filary skalne, które powstały dzięki współdziałaniu mrozu i odwilży. Słońce nadaje im odcienie różu, pomarańczy i czerwieni. Trasa widokowa Bryce Canyon Scenic Drive to 19 mil (30 kilometrów) jazdy, która prowadzi dalej niż najsłynniejszy punkt widokowy – Amfiteatr. Inne świetne punkty widokowe to Rainbow Point, Yovimpa Point, Ponderosa Canyon i Natural Bridge. Ale od czasu do czasu zostaw wypożyczony samochód i rozprostuj nogi! Najłatwiejsza trasa to Queens Garden Trail. Trochę większym wyzwaniem jest Navajo Trail – szlak otoczony sosnami Douglassa, prowadzący na dno kanionu.
Droga stanowa nr 12 biegnie przez malowniczą północno-wschodnią część Bryce Canyon. Nawet jeśli jedziesz tą trasą, warto od czasu do czasu zatrzymać wypożyczony samochód, na przykład na parkingu przy Mossy Cave – to zwisająca skała z podziemnym źródłem. Latem w jaskini jest chłodno, a woda kapie z wiszących formacji skalnych. Zimą jaskinia jest pełna gigantycznych sopli. Jest tam też piękny wodospad. Tuż za Henrieville jedziesz wzdłuż skał znanych jako Grand Staircase.
Jeśli jedziesz wzdłuż wschodniej strony Wielkiego Kanionu autostradą 89 w kierunku Page, tuż za rozgałęzieniem z autostradą 89A przejedziesz przez przełęcz Antilope Pass. Od Bitter Springs czeka cię dość strome podjazd wzdłuż krawędzi urwiska. Pamiętaj więc, że duże ciężarówki wjeżdżają pod górę bardzo powoli. Na szczycie jedziesz między strzelistymi ścianami skalnymi po obu stronach drogi. Warto zresztą skręcić w Bitter Springs na drogę 89A, żeby obejrzeć dwa mosty nad rzeką Colorado: starszy jest dla pieszych, a drugi dla samochodów. Tuż przed mostami jest parking, a z mostu dla pieszych możesz spojrzeć w głąb rzeki, a jeśli masz szczęście, zobaczysz też ptaki drapieżne, takie jak imponujący kondor amerykański.
Wzdłuż autostrady 89 znajduje się kilka punktów widokowych z zapierającymi dech w piersiach widokami. Mijasz między innymi słynny Horseshoe Bend, gdzie meandrująca rzeka Colorado wykonuje ostry zakręt wokół skał. Około ośmiu kilometrów przed Page znajduje się zjazd na duży parking. Stamtąd zaczyna się utwardzona ścieżka prowadząca do platformy widokowej. Ścieżka ma prawie kilometr długości i jest mało zacieniona (po drodze są tylko dwa zacienione miejsca), więc załóż coś na głowę i weź ze sobą wodę. Gdy dotrzesz do punktu widokowego, zaniemówisz z zachwytu. Niezależnie od tego, ile razy widziałeś to na zdjęciach, na żywo robi to o wiele większe wrażenie: niemal okrągły zakręt i głęboki wąwóz, który rzeka wyżłobiła miliony lat temu.
Page leży tuż obok tamy Glen Canyon, która jest niemal identyczna jak tama Hoovera, choć nieco niższa (tylko pięć metrów) i prawie sto metrów szersza. Dzięki tej tamie powstało jezioro Lake Powell, które jest świetnym miejscem do uprawiania różnych sportów wodnych. Z tamy możesz popłynąć kajakiem w dół rzeki Colorado.
Antelope Canyon to wąwóz z wąskimi, wyżłobionymi korytarzami i falistymi formacjami skalnymi. Możesz zwiedzać ten kanion tylko z przewodnikiem, a wycieczki są bardzo popularne. Bilety często wyprzedają się z dużym wyprzedzeniem w szczytowych miesiącach od maja do września. Zarezerwuj więc z dużym wyprzedzeniem online u jednego z oficjalnych organizatorów wycieczek. Musisz przy tym wybrać między Upper a Lower Antelope Canyon. Ten drugi jest nieco mniej zatłoczony, ale w niektórych miejscach bardzo wąski. Poza tym trzeba pokonać sporo schodów, żeby dotrzeć do różnych części. Wycieczka jest nieco tańsza niż ta przez Upper Antelope Canyon, który jest łatwiej dostępny i słynie z promieni światła, które dają piękne zdjęcia. Te promienie można zresztą zobaczyć tylko o określonych porach dnia między kwietniem a październikiem. Kolejną różnicą między tymi dwoma kanionami jest to, że trasa przez Lower Antelope Canyon przebiega tylko w jednym kierunku, podczas gdy w drugim kanionie spotykasz osoby idące z przeciwnej strony. Niezależnie od tego, który z nich wybierzesz, na dnie kanionu otaczają cię kolorowe skały z piaskowca Navajo, które wiją się w unikalnych wzorach i spiralach. Spacerując wśród tych strzelistych, spektakularnych formacji skalnych, czujesz się jakbyś był w innym świecie.
Skoro już jesteś w Page, równie dobrze możesz wpaść na chwilę do Monument Valley , położone ponad dwie godziny jazdy na wschód, na granicy stanów Arizona i Utah. Kiedy na końcu prostej jak strzała drogi zobaczysz wyłaniające się skały, może pomyślisz: „Z tego gdzieś pamiętam?”. To całkiem możliwe, bo ten krajobraz był tłem dla scen w wielu filmach i reklamach. Niektóre z tych ogromnych czerwonych skał mają ponad sto metrów wysokości i są oddalone od siebie o kilometry, choć z daleka może się wydawać, że tak nie jest. Ciesz się widokiem, ale nie wjeżdżaj sam wynajętym autem do doliny, bo na pewno utkniesz w piasku.
Miasteczko Nelson leży siedemdziesiąt kilometrów na południowy wschód od Las Vegas i powstało jako Eldorado – tak nazwali je Hiszpanie ze względu na znaleziska złota. To odkrycie wywołało gorączkę złota, a poszukiwacze złota często wdawali się w konflikty między sobą. W XIX wieku strzelaniny i morderstwa były na porządku dziennym. Trudno sobie wyobrazić, że dzisiejsze, nieco senne Nelson było kiedyś prawdziwie surowym i rozpasanym miasteczkiem na Dzikim Zachodzie. Okolice dawnej kopalni złota Techatticup wciąż jednak mocno przypominają Dziki Zachód. Zardzewiałe stare samochody i dystrybutory paliwa w Nelson Ghost Town są z późniejszych czasów. Największą atrakcją jest sama kopalnia. Przygotuj się na sporą różnicę temperatur. Podczas gdy latem na zewnątrz może być nawet blisko 40 stopni Celsjusza, w kopalni panuje stała, chłodna temperatura 18 stopni. Dowiesz się o wydobyciu złota i gorączce złota w tej okolicy, a do tego zobaczysz mnóstwo starego sprzętu górniczego. Spektakularny jest ten ogromnie głęboki odwiert. Na wycieczkę po kopalni złota trzeba się zapisać, a zwiedzanie odbędzie się tylko wtedy, gdy zgłosi się co najmniej czterech dorosłych.
Nie masz ochoty jechać daleko? W takim razie wybierz się do Valley of Fire, oddalonego o zaledwie 50 mil (ponad 80 kilometrów) od centrum Las Vegas. Oprócz krajobrazu z jaskrawoczerwonych skał z piaskowca azteckiego, osadzonych w szarym i brązowym wapieniu, w tym parku znajdziesz stare, skamieniałe drzewa oraz petroglify liczące ponad dwa tysiące lat. Przy centrum dla zwiedzających możesz zaparkować wypożyczony samochód – to świetny punkt wyjścia, żeby dowiedzieć się więcej o krajobrazie i dawnych mieszkańcach.
Szczególnie w promieniach popołudniowego słońca te głęboko czerwone skały wyglądają, jakby płonęły. Mouse’s Tank Road to nieoficjalna nazwa drogi White Domes Road, która biegnie od centrum dla zwiedzających aż do końca parku. Wiele z ponad dziesięciu szlaków turystycznych zaczyna się wzdłuż tej głównej drogi, w tym szlak Fire Wave Trail. Tego na pewno nie możesz przegapić, bo skały są niesamowite – z pasmami czerwieni, jasnoróżu, pomarańczy i kremu, które wirują wokół siebie. Jadąc główną drogą, znowu przypomnisz sobie, po co wynająłeś samochód: po lewej i prawej stronie falistej drogi wznoszą się niesamowite, wysokie czerwone skały.
Uwaga: ponieważ w miesiącach letnich temperatury są bardzo wysokie, wiele szlaków turystycznych w parku jest zamkniętych od połowy maja do końca września. Aktualne informacje o zamknięciach znajdziesz na stronie internetowej Valley of Fire.
Jeśli planujesz wyruszyć z Las Vegas wynajętym autem, masz kilka opcji do wyboru. Wybierzesz samochód osobowy, czy może zdecydujesz się na wynajem kampera? W tym drugim przypadku nie musisz szukać hoteli, a w Ameryce jest mnóstwo miejsc, gdzie można przenocować w kamperze (RV –Recreational Vehicle).
Kolejna kwestia to: czy zwrócisz wypożyczony samochód do Las Vegas, czy wybierzesz opcję „one-way”, czyli oddasz auto w innym miejscu niż to, w którym je odebrałeś. Wiele z opisanych powyżej parków narodowych leży w sporej odległości od Las Vegas. W takim przypadku lepiej jest pojechać dalej do innego miejsca docelowego, na przykład do Denver. Dzięki temu możesz odwiedzić jeszcze więcej parków, takich jak Mesa Verde czy Arches National Park. Inne popularne kierunki podróży w jedną stronę z Las Vegas to Salt Lake City, Albuquerque i Los Angeles.
Jakie ubezpieczenie najlepiej wybrać i jaki wygląda kwestia depozytu? Nasze artykuły zawierają przydatne informacje i wskazówki, które pomogą Ci wypożyczyć samochód odpowiedni dla Ciebie.