Neapol to miasto pełne kontrastów, a opinie na jego temat są równie podzielone. Albo bezpowrotnie zakochasz się w jego chaotycznym uroku, albo znienawidzisz surowych, nieokrzesanych neapolitańczyków. Faktem jest, że Neapol ma przepiękne stare miasto. Możesz tu podziwiać historyczną architekturę, sztukę i wykopaliska z czasów rzymskich i greckich, no i oczywiście pyszne jedzenie. Skąpane w słońcu tarasy wychodzą na Zatokę Neapolitańską, a w tle wznosi się groźny Wezuwiusz. I znowu mamy tę sprzeczność, która tak bardzo charakteryzuje Neapol. Odwiedź średniowieczny Castel Nuovo, katakumby św. Gennaro, podziwiaj stacje metra, które same w sobie są dziełami sztuki, i pospaceruj bulwarem Lungomare.
Neapol to świetna baza wypadowa na wycieczkę samochodową, bo ma największe lotnisko w południowych Włoszech z bogatą ofertą wypożyczalni samochodów. Do zwiedzania samego miasta nie musisz wypożyczać auta, ale żeby dotrzeć do atrakcji w okolicy, warto mieć własny środek transportu. Również w samym mieście jest mnóstwo miejsc, gdzie można wypożyczyć samochód, na przykład przy dworcu Napoli Centrale.
Poniżej opisujemy trasę wycieczki po regionach Kampania, Basilicata i Kalabria. Obszar ten należy do najmniej odkrytych, najpiękniejszych i najbardziej autentycznych regionów Włoch. Właściwie powinieneś jak najszybciej wynająć samochód, żeby się tam wybrać, zanim odkryją go rzesze turystów. Trasa prowadzi między innymi przez Lamezio Terme, gdzie znajduje się międzynarodowe lotnisko. Możesz więc zacząć swoją podróż właśnie tam.
Na pewno słyszałeś kiedyś o Via Appia, jednej z najważniejszych dróg w Imperium Rzymskim, która łączyła Rzym z Brindisi. Droga ta przebiegała tuż na północ od Neapolu, przez tereny, które dziś stanowią Casertę. Możesz tam podziwiać dawny pałac królewski Reggia di Caserta, który może konkurować z pałacem w Wersalu.
Droga krajowa nr 7 biegnie pierwotnym trasą Via Appia do Benevento, około sześćdziesięciu kilometrów na północny wschód od Neapolu. W samym mieście nowoczesna droga SS7 biegnie wzdłuż południowej strony, ale wciąż możesz zobaczyć fragment pierwotnej drogi: most Ponte Leproso nad rzeką Sabato. Na północ od Benevento stoi jeden z najlepiej zachowanych rzymskich łuków triumfalnych. Ten Arco di Traiano został zbudowany na cześć cesarza Trajana, który wytyczył krótszą drogę do Brindisi. Rzymski teatr w mieście wciąż jest regularnie wykorzystywany do przedstawień i festiwali. Z późniejszych czasów pochodzi kościół Santa Sofia z VIII wieku, będący mniejszą kopią Hagia Sophia w Stambule. Kościół zdobią piękne freski.
Z Benevento do Venosy jedzie się wynajętym autem około dwóch godzin. Tuż przed tą miejscowością warto zrobić mały objazd, żeby zobaczyć dwa jeziora wulkaniczne Monticchio, położone w samym sercu dzikiego i dziewiczo pięknego terenu. Mniejsze jezioro (Lago Piccolo) możesz zwiedzać na rowerach wodnych, natomiast do większego (Lago Grande) trudno się dostać. Z okolicznych ścieżek rowerowych i szlaków turystycznych rozciąga się jednak piękny widok zarówno na jeziora, jak i na opactwo benedyktynów San Michele, zbudowane przy dawnej ścianie krateru. Możesz nie tylko zwiedzić opactwo i wykutą w skale kaplicę, ale także muzeum historii naturalnej, które się tam znajduje.
To urocze miasteczko Venosa to świetny przystanek podczas tej podróży samochodem po południowych Włoszech. Nad uroczym placem z tarasami w centrum góruje XV-wieczny Castello Aragonese, w którym mieści się Muzeum Archeologiczne. Znajdziesz tam między innymi znaleziska zwierząt i przedmiotów użytkowych sprzed 300 000 do 600 000 lat, odkryte w okolicach Venosy. Na północny wschód od miasteczka możesz zobaczyć pozostałości rzymskiej Venusii. Układ ulic jest dobrze widoczny, a na budynkach, które tam kiedyś stały, znajdują się tablice z planami i jasnymi opisami.
Jeśli lubisz kolorowe freski, w drodze do Venosy warto zatrzymać się na chwilę w Ripacandida, która sama w sobie jest uroczą, starą wioską. Klejnotem tej wioski jest Santuario di San Donato. Z zewnątrz to prosty romański kościółek, ale sklepiony sufit w środku zdobią olśniewające freski z XVI wieku.
Na pewno słyszałeś kiedyś o tak zwanych sassi (domach w jaskiniach) w Materze. To miasteczko jest teraz po prostu oblegane przez turystów. Znacznie mniej znane są natomiast palmenti w Pietragalla, pięćdziesiąt kilometrów na południe od Venosy. Te małe, przypominające jaskinie domki, pokryte trawą, wyglądają jak schronienia dla hobbitów. Ale nigdy nikt w nich nie mieszkał – służyły do produkcji wina. W środku każdego palmento znajduje się kadź do tłoczenia winogron oraz większa, głębsza kadź do fermentacji. Te winiarskie jaskinie znajdziesz we wschodniej części Pietragalla, tuż przy drodze SS169.
Do tej pory różnice wysokości podczas tej wyprawy nie były zbyt duże, ale to się zmieni, gdy pojedziesz przez Potenzę w stronę Piccolo Dolomiti Lucane. Te kapryśne i strome góry nazywają się tak, bo przypominają Dolomity na północy Włoch. Pierwsza część trasy, prowadząca drogą SS407, nie ma jeszcze zbyt wielu zakrętów, ale jak tylko skręcisz w stronę Castelmezzano, sytuacja się zmienia. Samochód z wypożyczalni możesz zaparkować na płatnym parkingu tuż za wioską, przy drodze SP13. Domy w pastelowych kolorach wydają się przyklejone do stromych ścian skalnych i wychodzą na głęboki wąwóz. Tuż za wioską znajdują się via ferraty wzdłuż stromych ścian skalnych, połączone wiszącymi mostami. Możesz też polecieć jak anioł, korzystając z kolejki linowej Il Volo dell’Angelo między Castelmezzano a wioską po drugiej stronie wąwozu, Pietrapertosa.
Wydaje się, że ta wioska jest o rzut kamieniem stąd, ale w rzeczywistości to jeszcze jakieś dziesięć kilometrów jazdy drogą z mnóstwem ostrych zakrętów. Nie trzeba dodawać, że widoki po drodze są fantastyczne. Fajnie jest, jeśli możecie się tu zmieniać za kierownicą. Pamiętaj więc, żeby przy rezerwacji wypożyczonego auta zadbać o dodatkowego kierowcę. Pietrapertosa leży na wysokości 1088 metrów i jest tym samym najwyżej położoną wioską w Basilicacie. Nazwa oznacza „perforowany kamień” i nawiązuje do spektakularnego położenia miejscowości, otoczonej kapryśnymi skałami. Również tutaj musisz zaparkować wypożyczony samochód na płatnym parkingu poza wioską. Upewnij się, że masz przy sobie trochę monet euro, bo chociaż parkometry są przystosowane do płatności kartą kredytową, ta funkcja nie zawsze działa. W wiosce czeka cię spore podejście do Castello Normanno-Svevo, ale w nagrodę zobaczysz najpiękniejszy widok.
Jeśli masz czas, koniecznie spędź noc w jednej z tych dwóch wiosek, bo wieczorem zbocza gór są pięknie oświetlone. Chcesz stąd udać się dalej na wschód, do miejsc takich jak Gravina in Puglia, Matera czy Bari nad Morzem Adriatyckim? W takim razie polecamy przeczytać nasz blog o 11 najpiękniejszych miejscach w południowych Włoszech, który skupia się głównie na regionie Apulii.
Wróć na drogę SS407 i kieruj się znakami na Metaponto. Po ponad pięćdziesięciu kilometrach skręć w stronę Pisticci, a potem jedź w kierunku Craco Peschiera. Tuż obok tego nowoczesnego Craco leży wioska, która została opuszczona w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych po osunięciu się ziemi. Do tej opuszczonej wioski można dotrzeć tylko wynajętym samochodem. Kiedy pojawi się przed tobą podczas podjazdu, zrozumiesz, dlaczego było to tło dla wielu filmów, w tym filmu o Jamesie Bondzie „Quantum of Solace”. Obecnie Craco Vecchia prezentuje się jako „miasto, które zatrzymało się w czasie”. Museo Emozionale w dawnym klasztorze przedstawia historię wioski, a z dachu rozciąga się świetny widok na ruiny.
Jedź z Craco na południe, a potem skręć na zachód drogą SS598. Tam trafisz na „badlands” – zerodowane pustkowie o naprawdę niezwykłych kształtach. Wąwozy i rowki (calanchi) powstały pod wpływem spływającej wody deszczowej.
„But Włoch” jest otoczony morzami, a podczas tej wyprawy jeszcze żadnego z nich nie odwiedziłeś. Żeby to zmienić, jedź w kierunku Policoro, a potem wzdłuż wybrzeża Morza Jońskiego do Roseto Capo Spulico. Po drodze przekroczysz granicę między Basilicatą a Kalabrią. Nazwa tej miejscowości nawiązuje do uprawy róż z czasów, gdy znajdowało się tu potężne greckie miasto Sybaris. Mieszkańcy słynęli z dekadenckiego stylu życia, a według podań zamożne damy kazały wypełniać swoje materace płatkami róż.
Tuż przy nadmorskiej drodze uwagę przyciąga zamek na szczycie skały, tuż nad morzem. Został zbudowany w XIII wieku przez cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego Fryderyka II. To solidna budowla, a jej ogromne komnaty zdobią ozdobne włócznie i żyrandole. Z okien zamku rozciąga się wspaniały widok na morze i plażę tuż u podnóża skały. Ta plaża jest dość kamienista i szybko opada w głąb morza, ale z Castello Federiciano w tle to naprawdę magiczne miejsce. W zamku znajduje się restauracja, a z zewnętrznego tarasu też możesz podziwiać widoki. Nocleg w apartamencie na najwyższym piętrze zamku nie jest tani, ale za to bardzo romantyczny.
Na zachód od Roseto leży największy park narodowy we Włoszech i jeden z ostatnich wielkich obszarów dzikiej przyrody w Europie. Ten Park Narodowy Pollino zajmuje aż prawie dwa tysiące kilometrów kwadratowych i ma szczyty górskie o wysokości ponad dwóch tysięcy metrów. Jest tam niezwykle zielono, czego być może nie spodziewałbyś się na dalekim południu Włoch. Oprócz przepięknego krajobrazu, na całym terenie natkniesz się na autentyczne wioski i stare zamki. Wybór tras jest ogromny, a różne centra dla zwiedzających mają szczegółowe mapy, które pomogą ci się zorientować. Trasa, którą my wybieramy, to tylko przykład.
Z Rosety do albańskiej wioski Civita dojedziesz w niecałą godzinę drogą nadmorską SS106 i SP263. Albańczycy we Włoszech? Tak, mieszkają tu potomkowie ludzi, którzy w XV wieku uciekli z Albanii, gdy Osmanie podbili ten kraj. Do dziś kultura albańska jest tu bardzo widoczna, na przykład w fasadach tak zwanych domów Kodra. Przypominają one twarz i zostały uwiecznione przez albańskiego artystę Ibrahima Kodrę. Civita leży wysoko nad wąwozem Gole del Raganello. Majestatyczne, strome ściany wapienne kryją bogatą florę i faunę, od lisów i kun po orły skalne. Tuż za wioską nad wąwozem rozciąga się Ponte del Diavolo (Most Diabła). Swoją nazwę zawdzięcza legendzie, według której most zbudował diabeł w zamian za życie pierwszej duszy, która go przekroczy. Facet, który zawarł pakt z diabłem, wysłał jednak nie człowieka, tylko owcę.
Wioska Morano Calabro to prawdziwa perełka: zbudowana na zboczach Monte Pollino, sama ma kształt góry. Będziesz więc musiał sporo się wspinać, zanim dotrzesz do punktu widokowego Porta Ferrante. O ile w ogóle uda ci się go znaleźć, bo w tym labiryncie wąskich uliczek, stromych schodów i ciasnych bramek łatwo się zgubić. Również ze starego zamku normańskiego rozciąga się wspaniały widok na czerwone dachy wioski i okolicę.
Rotonda to główna brama do parku narodowego. Tuż za starą wioską znajduje się ekomuzeum, w którym znajdziesz mnóstwo informacji o florze i faunie, a także o różnych grupach etnicznych, które tu mieszkają. Z Rotondy wąska, kręta droga prowadzi przez lasy do punktu widokowego Belvedere del Malvento i Colle d’Impiso (1554 m). To punkt wyjścia na górskie wędrówki na wyższe szczyty, takie jak Monte Pollino (2248 metrów) i Serra del Prete (2181 metrów).
Park Narodowy Pollino to raj dla miłośników przyrody, a do tego można tu spędzić czas naprawdę aktywnie. Oprócz wędrówek i jazdy na rowerach górskich możesz tu uprawiać loty na deltaplanie, wspinaczkę górską i rafting na rwących rzekach. Z uroczej wioski Viggianello organizowane są tak zwane wycieczki „aquatrekking”. To wędrówka, podczas której wspinasz się pod prąd rzek lub strumieni, a brodzenie w wodzie przeplata się z marszem po szlakach.
Okolice wioski Mormanno też są przepiękne i właściwie nie spodziewasz się, że tuż obok przebiega autostrada Autostrada del Mediterraneo (A2 do Reggio Calabria). A jednak tak jest i tą trasą szybko dotrzesz do kolejnego celu.
Jeśli jedziesz autostradą A2, Cosenza może wydawać się nowoczesnym miastem, które nie jest warte odwiedzenia. Ale poczekaj, aż dotrzesz do centro storico, położonego na wzgórzu u zbiegu dwóch rzek – Busento i Crati. Przy odrobinie szczęścia uda ci się zaparkować tuż za mostem nad Busento, a jeśli nie, to możesz zostawić wypożyczony samochód na dużym parkingu przy rzece Crati, nieco dalej. Angielski pisarz George Gissing uznał, że słowo „malownicze” to za mało, by opisać to miasteczko. Na początku ubiegłego wieku napisał: „z każdym krokiem, od początku głównej ulicy u podnóża wzgórza aż po surowy średniowieczny zamek, który wieńczy jego szczyt, nie przestajesz się dziwić i podziwiać”. Co ciekawe, najstarsza część miasta nie jest (jeszcze) strefą o ograniczonym ruchu (ZTL), ale obszar wokół głównej ulicy handlowej w nowszej części już tak. Ta ulica handlowa jest pełna dzieł sztuki współczesnej, dzięki czemu przypomina muzeum pod gołym niebem.
Z Cosenzy autostradą A2 dojedziesz do Lamezia Terme w godzinę, ale wtedy ominiesz piękny Park Narodowy Sila, który leży na wschód od tej autostrady. Tak jak w Pollino, transport publiczny przez park prawie nie kursuje, więc najlepiej wynająć auto. Nazwa pochodzi od łacińskiego słowa „Silva”, co znaczy „las”. Obszar ten jest więc gęsto zalesiony i znany z ogromnych drzew, które mają ponad 300 lat, rosnących w rezerwacie Riserva Giganti niedaleko Camigliatello Silano. Zimą ta miejscowość zamienia się w ośrodek narciarski. Popularne są też trzy jeziora zaporowe w parku: niedaleko centrum dla zwiedzających w Cupone leży Lago Cecita, w Lorico możesz wypożyczyć kajaki, żeby popływać po największym jeziorze – Lago Arvo, a najstarszym jeziorem zaporowym jest Lago Ampollino.
W całym parku znajdziesz drogowskazy wskazujące różne trasy spacerowe, od bardzo łatwych po dość wymagające. Na przykład spacer do wodospadu i bystrzy rzeki Crocchio jest bardzo łatwy, ale wędrówka przez wąwozy Valli Cupe, na południe od Sersale, wymaga nieco więcej wysiłku. Po zejściu na dno możesz wejść w głąb wąwozu na około czterysta metrów.
Większość ludzi zna Lamezia Terme tylko z lotniska, które jest bramą do plaż na wybrzeżu Kalabrii. Chociaż miasto leży w pięknej okolicy, którą możesz zwiedzać tylko wynajętym autem, samo Lamezia nie ma zbyt wiele do zaoferowania. Z jednym wyjątkiem: łaźnie termalne, które już od czasów rzymskich słyną ze swoich właściwości leczniczych. A kąpiel w gorącym źródle w Terme di Caronte jest do tego jeszcze za darmo! Tylko że zawartość siarki jest tam wysoka, przez co po kąpieli pachniesz jak zgniłe jajko…
Wybrzeże na południowy zachód od Lamezia Terme, między Pizzo a Nicoterą, Włosi pieszczotliwie nazywają Costa degli Dei, czyli Wybrzeżem Bogów. I od razu to rozumiesz, gdy tam jedziesz: niesamowicie piękne krajobrazy, plaże z drobnym piaskiem i lazurowa, krystalicznie czysta woda. Spośród wszystkich nadmorskich kurortów na tym wybrzeżu Tropea jest niekwestionowaną boginią. Dobrze zachowane historyczne centrum miasta leży na skalistym cyplu wysoko nad białą, piaszczystą plażą. O zachodzie słońca czysta, turkusowa woda przybiera jaskrawe odcienie fioletu.
Wybierz się wynajętym autem na piękną przejażdżkę nadmorską drogą SP22 w kierunku południowo-zachodnim. W miasteczku San Nicolò kieruj się znakami na Capo Vaticano. Z tego przylądka, na południowo-zachodnim krańcu Promontorio di Tropea, rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na morze i wulkaniczną wyspę Stromboli. W naprawdę pogodny dzień widać stąd nawet Sycylię.
Niecałe dwadzieścia kilometrów na wschód od Tropei znajdziesz ukryty klejnot Kalabrii, gdzie poczujesz się jakbyś cofnął się w czasie. W Zungri osiedlili się mnisi i powstała tam wioska składająca się z około stu domów wykutych w skałach. Długie schody, wykute w naturalnym kamieniu, prowadzą wzdłuż domków z jedną lub dwiema izbami. Domy mają okna, łuki, otwory wentylacyjne na dym i niezliczone wnęki wykute w wewnętrznych ścianach. Domy w città di pietra (kamiennym mieście) są zgrupowane i połączone siecią wąskich uliczek i schodów. Znajduje się tu również pomysłowy system kanałów wodnych i zbiorników. Naturalne, białe ściany idealnie wtapiają się w otoczenie, a widok na okoliczny krajobraz jest przepiękny.
Jeśli po wizycie w Tropei nadal masz ochotę na słońce, morze i plażę, w drodze powrotnej do Neapolu możesz zatrzymać się w Scalea Marina lub Maratea. Scalea ma ogromną, długą i szeroką piaszczystą plażę, a wzdłuż niej mnóstwo hoteli, restauracji i innych miejsc całkowicie nastawionych na turystów. Latem jest tu naprawdę tłoczno, a duża część plaży jest dostępna wyłącznie za opłatą. Możesz wypożyczyć kajak, żeby popłynąć do jednej lub kilku z czterech okolicznych jaskiń morskich. Centro storico w Scalea leży na wzgórzu i jest skomplikowanym labiryntem schodów i uliczek. Na uwagę zasługują „suppuorti” – drewniane podesty zbudowane nad uliczkami.
Maratea ma zupełnie inną atmosferę niż Scalea. To miasteczko ma klimat kurortu z dawnych czasów. Nie ma tu jednej długiej plaży – możesz wybierać spośród kilku mniejszych plaż. Te zatoczki są po obu stronach otoczone wysokimi skałami. Maratea znana jest też jako miasto 44 kościołów. Te duże i małe kościoły oraz kaplice w historycznym centrum są wieczorem pięknie oświetlone. To, że miasteczko jest (lub było) religijne, podkreśla jeszcze ogromny pomnik Chrystusa na szczycie Monte San Biagio. Rozciąga się stamtąd panoramiczny widok na wybrzeże, szczególnie piękny o zachodzie słońca. W miesiącach letnich nie da się zaparkować tuż przy pomniku, trzeba zostawić wypożyczony samochód kilkaset metrów niżej.
Na północ od Maratei jedziesz drogą SS18 tuż wzdłuż Zatoki Policastro, jednego z najpiękniejszych odcinków wybrzeża Morza Tyrreńskiego. Ta trasa może śmiało konkurować z dużo bardziej ruchliwą drogą SS168 wzdłuż wybrzeża Amalfi. Za Policastro Bussentino wjeżdżasz do Parco Nazionale di Cilento. Dzięki wypożyczonemu samochodowi możesz wybrać się na wspaniałe wycieczki po drogach tego chronionego obszaru przyrodniczego, ale możesz też jeździć konno, wędrować, jeździć na rowerze albo popływać łódką po zbiorniku wodnym Alento. Do największych atrakcji tego regionu należą przepiękne wąwozy Gole del Galore koło Felitto, wodospad Capelli di Venere (Włosy Aniołów) tuż za Casaletto Spartano oraz jaskinie morskie przy Capo Palinuro.
Zanim Rzymianie podbili dzisiejsze Włochy, wzdłuż południowych wybrzeży było mnóstwo greckich kolonii (apoikia). Około 2500 lat temu Grecy zbudowali świątynie w kolonii, którą nazwali Poseidonia, a którą Rzymianie później przemianowali na Paestum. Trzy tamtejsze świątynie doryckie to jedne z najlepiej zachowanych pozostałości po starożytnej Grecji. Najstarsza świątynia była poświęcona Herze, żonie najwyższego boga Zeusa. Druga świątynia jest poświęcona Atenie, bogini mądrości. Uważa się, że największa świątynia była poświęcona bogu morza, Posejdonowi, ale nie ma co do tego całkowitej pewności.
W okolicy tych świątyń znaleziono różne przedmioty, które są wystawione w muzeum archeologicznym w Paestum. Największą atrakcją jest Tomba del Tuffatore, grobowiec, którego wnętrze jest pomalowane między innymi wizerunkiem mężczyzny nurkującego do wody. Wyjątkowe jest to, że kolory tych malowideł są wciąż bardzo żywe.
A potem: punkt kulminacyjny każdej podróży po tej części Włoch. A może jednak nie? Szczerze mówiąc, mieliśmy wątpliwości, czy włączyć Wybrzeże Amalfi do tej trasy. To pięćdziesięciokilometrowe wybrzeże jest niesamowicie piękne i dlatego znajduje się na liście marzeń wielu ludzi. Jednocześnie ta trasa przyciąga już tak wielu turystów, że można się zastanawiać, czy nadal jest to fajne doświadczenie. Faktem jest, że lokalne władze wprowadziły ograniczenia dotyczące liczby samochodów.
W Wielkim Tygodniu, w weekendy czerwca, lipca i września oraz codziennie w sierpniu, w dni parzyste mogą jeździć tylko samochody (wynajęte) z numerem rejestracyjnym kończącym się na parzystą cyfrę. W dni nieparzyste na drogę mogą wyjeżdżać samochody z numerami rejestracyjnymi kończącymi się na nieparzystą cyfrę. Ograniczenie to obowiązuje od 10:00 do 18:00 na drodze SS163 między Positano a Vietri sul Mare. Na trasie między Sorrento a Vico Equense (SS145) zasady te obowiązują nawet od 08:00 do 19:00.
Pamiętaj, że – zwłaszcza w miesiącach letnich – wszyscy walczą o miejsce na tej wąskiej i krętej drodze: samochody, skutery, duże autobusy, rowery, a nawet piesi. To wszystko sprawia, że trasa jest wymagająca, stresująca i męcząca. Jako kierowca musisz być cały czas czujny. Poza tym w godzinach szczytu trudno jest znaleźć miejsce parkingowe dla wynajętego samochodu.
Trasa przyciąga wielu turystów, bo prowadzi przez imponujące krajobrazy. Ale podczas tej podróży samochodem po południowych Włoszech widziałeś już mnóstwo pięknych miejsc. Możesz się zastanowić, czy chcesz dodać do tego jeszcze jedną ładną, ale też stresującą trasę. Jeśli mimo wszystko chcesz zobaczyć wybrzeże Amalfi, radzimy wybrać się tam w kwietniu lub maju, kiedy nie ma jeszcze tak dużego ruchu.
Z wyjątkiem tego zatłoczonego wybrzeża Amalfi, wynajęty samochód jest niezbędny, jeśli chcesz zwiedzić południe Włoch. Co prawda jest tam dobra sieć kolejowa, ale pociągi zatrzymują się tylko w najważniejszych miejscach. A przecież fajnie jest samemu decydować, dokąd chcesz pojechać. Wynajmij więc auto, bo na południu Włoch jest mnóstwo spokojnych bocznych dróg, po których można jeździć w pełnym relaksie. Nawet na górskich drogach ruch jest zazwyczaj niewielki, więc nie musisz się spieszyć.
Jakie ubezpieczenie najlepiej wybrać i jaki wygląda kwestia depozytu? Nasze artykuły zawierają przydatne informacje i wskazówki, które pomogą Ci wypożyczyć samochód odpowiedni dla Ciebie.